poniedziałek, 15 października 2012

 Malowane witraże. Czy są nadal modne? Są ciekawym elementem dekoracyjnym. Ładnie komponują się z klasycznym wystrojem wnętrza. Element kwiatowego ornamentu może wzbogacić niejedną kuchnię, sprawić, że staje się ona jedyna w swoim rodzaju. Albo mogą być dekoracją drzwi wejściowych..Jedno jest pewne - malowane witraże są dużo tańsze od klasycznych witraży, jakie widujemy w kościołach, czy tych od Tiffaniego , odpowiednio barwionych szybek i spojonych ołowiem. Mozna malować elementy kwiatowe, ale też zupełnie abstrakcyjne, nowoczesne formy, które przy odpowiednim wykonaniu imitują fusing ( szkło barwione w wysokiej temperaturze). Farby witrażowe są bardzo trwałe i odporne na zmywanie. Same możecie spróbować pobawić się w malowanie:)
A tutaj chciałam pokazać Wam kilka przykładów. 
 Dzięki Edycie i Romanowi z firmy Rec-kuch
 http://www.rec-kuch.pl/ dostałam nowe wyzwanie twórcze. Pozdrawiam i miłego oglądania:)

Już oprawiona szyba. Znalazła swoje miejsce w drzwiach dzielących korytarz.


Witrażowy warsztat pracy.









wtorek, 9 października 2012

Dziękujemy Ci Ann:)

Już trzeci rok mija, odkąd mamy w Laare w Kenii naszą małą Ann. Bardzo dziękujemy za piękny rysunek, który dostaliśmy kilka dni temu i pozdrawiamy Ann oraz jej przyjaciół i Siostry z  Fundacji ks. Orione, a także wszystkich wolontariuszy w Kenii.
Siostry obejmują opieką już ok. 400 dzieci w tej małej wiosce, gdzie brakuje wody, szerzy się tyfus
i walczy się o każdy dzień. Bardzo dziękujemy Siostrze Alicji za informacje o Ann.
Podziwiamy Cię Alicjo za Twoją wytrwałość i determinację.
Dziękujemy także Siostrze Amabilis Glinieckiej za przywiezienie listu z Kenii:)
Jesteśmy z Wami w modlitwie i myślach. Pozdrawiamy!!!


Siostra Alicja czyta Ann list od nas:)

  Moje Kochane Czytelniczki!



Gdybyście chciały dowiedzieć się czegoś więcej o tej Fundacji , odsyłam Was do bloga http://misjalaare.blogspot.com  . Możecie tam przeczytać o codzienności w Laare i o tym, jak dalece inne o naszego europejskiego życia, jest życie w Kenii, znanej niektórym z wycieczek na Kilimandżaro i kolorowych masajskich strojów.I o tym, jak niewiele trzeba, by pomóc. Koszt utrzymania jednego dziecka przez miesiąc, to mniej więcej 50 zł. Dla nas to pestka. Im niejednokrotnie ratuje życie.
  A teraz kilka zdjęć Ann :))


Ann z witrażykiem od Szymona:)

Ann z Babcią
Ann szczęśliwa :)

Dziękujemy za ostatni list :)

 I piękny rysunek od Ann :)
Zapraszam Was do odwiedzenia strony fundacji http://www.czynmydobro.pl/  .
I pozdrawiam Wszystkich słonecznie jesiennie :)


środa, 3 października 2012

Nawaliłam?

Jakiś czas temu brałam udział wymiance czekoladowej w http://modrakcafe.blogspot.com/. Tematem była czekolada i wszystko, co z nią związane. Trzeba było wysłać wylosowanej osobie jej ulubioną czekoladę i coś koloru, który ta osoba lubi. Moją parą była Bożenka z http://anielskie-sekrety.blogspot.com/.
Po namyśle wybrałam kilka przedmiotów, które mogłyby się Bożence spodobać. Były to chusteczki w kolorze lawendy,  lawendowe serduszko na deseczce, czekoladowe mydło, czekolada z chrupkami ryżowymi, maseczka czekoladowa do twarzy, bilecik w kolorze lawendowym i lawendowa wstążeczka.
Włożyłam to wszystko JA IDIOTKA ufając naszej Poczcie Polskiej do koperty bąbelkowej i wysłałam listem zwykłym. Nie wiem , co mnie podkusiło?? Pomyslałam już po fakcie. Złapał mnie "nerw", bo czas wymianki dobiegał końca, nie wiedziałam, czy list doszedł. A co, jeśli nie??? Wzięłam więc swój obrazek, akwarelę, przedstawiającą dwór w Stryszowie, a to są okolice niedalekie Krakowa, skąd Bożenka pochodzi i wysłałam drugą przesyłkę, tym razem paczkę priorytetową.

W między czasie przyszła przesyłka od Bożenki... Pięknie zapakowana paczuszka, a niej...
List, drewniane pudełko na czekoladki, pięknie ozdobione,z pysznymi truflami w środku, anioł na desce w technice decoupage, zakładka do książki w kolorze błękitnym, czekoladowe potpourri, kawa, i czekoladowa herbatka. Prezent piękny! Dzięki wielkie Bożenko!!!
Ale dalej była moja wtopa.. Okazało, się, że obrazek owszem doszedł, ale czekoladowa wymianka w liście
NIE.  Zapadła się w czeluściach Poczty Polskiej.
Bożenko, cieszę się, że obrazek Ci się podobał i bardzo Cię przepraszam, że nie doszły czekoladki.

Coraz więcej Was Kochani odwiedza mojego bloga. Skrobnijcie  jakieś słówko, żebym mogła lepiej Was poznać:)

piątek, 28 września 2012

Targi Vitrel

Wybraliśmy się w podróż pociągiem. To pozwala na swobodny przepływ myśli, dostrojenie się do stukotu i łagodnego kołysania ..Podziwialiśmy widoki, malowniczą trasę opisywaną jeszcze przez Witkiewicza, pasące się kozy...piliśmy kawę...niektórzy byli na wagarach ( można poznać po obuwiu szkolnym ;)
Zakopane przywitało nas gorącym wiatrem i chmurami zbierającymi się nad Giewontem.
Miejscowi mówili, że "idzie na zmianę pogody". Dotarliśmy do hotelu Mercure- Kasprowy, gdzie

przemili wystawcy prezentowali swoje stoiska na Targach Szkła i Ceramiki czyli wszelakich artykułów do wystroju wnętrz. Prezentowały się firmy produkujące porcelanę stołową, obrusy, świece, szkło, ozdoby i gadżety dekoracyjne. Było na co patrzeć.
 Wśród dekoracji oczywiście królował shabby chic :) Mnóstwo ramek, lampionów i postarzanych ozdób.
 Ciekawa ceramika 
Oryginalne zegary
Zakopane pożegnało nas smutnym widokiem zaniedbanego dworca kolejowego
i pięknymi oswojonymi gołębiami spacerującymi po peronie.
To prawda, że podróże kształcą:)
Szkoda tylko, że zabrakło nam czasu na GÓRY. Wolimy jednak łażenie po szlakach..., ale z tej podróży wynikło coś konkretnego, o czym poinformuję Was Kochani niebawem:)


środa, 26 września 2012

Medalion

Witajcie Kochani!
Dzisiaj tylko szybciutko medalion z aniołkiem na dobry jesienny dzień..Jutro może coś więcej, bo wybieram się na Targi Wnętrz do Zakopanego. Trzymajcie za mnie kciuki, coby mnie też przeziębienie nie dopadło.
Będą zdjęcia, mam nadzieję i ciekawe inspiracje. Pozdrawiam, Kaśka.Do miłego!!

czwartek, 20 września 2012

Posprzątane:)










Wreszcie udało mi się jakoś ogarnąć ten bałagan w moim sklepie. Muszę przyznać że od jakiegoś czasu było u trochę chaotycznie. Teraz jest posprzątane i czyściutko:))...aha i świeczniki : z ciemno czekoladowych przerobione na jasno szare,  przecierane, malowane farbą akrylową.
Pozdrawiam i życzę miłego oglądania i uciekam do dalszej roboty!!





wtorek, 18 września 2012

Zioła , ziółka..

Witajcie kochane(i) :)).Powoli dobiega czas zbierania i suszenia ziół, wszystkich majeranków, bazylii, macierzanek i innych pomocnych w kuchni  i apteczce specyfików, które z powrotem wracają do łask.   Znów suszymy, kupujemy zielniki - polecam " Aptekę Pana Boga" Marii Treben za jedyne 14,90 , dla osób interesujących się medycyną naturalną, gdzie znajdziecie porady, jak leczyć wiele dolegliwości zdrowotnych, poprawić wyniki szkolne Waszych dzieci, czy zrobić wino wg przepisu św. Hildegardy ;)
Wszystkich Was zainteresowanych uprawą ziół i ich przechowywaniem odsyłam również do bloga mojej koleżanki Magdy, która zna się na roślinach i świetnie potrafi tę wiedzę przekazać http://makegardensobeautiful.blogspot.com/2012/09/prace-jesienne-w-ogrodku-zioowym.html




A teraz coś dla oka, czyli to co lubię najbardziej. Rozkoszuję się już nową kolekcją Belldeco. Przybywajcie, zamawiajcie:) A tak wygląda ona z moimi malowanymi ziołami.