Uwaga! Ogłaszam anielski konkurs !!
Do wygrania jest ten śliczny medalion z aniołkiem firmy Belldeco,
i urocza wisząca latarenka z dzwoneczkiem. Wystarczy napisać pod tym postem komentarz, która nagrodę wybieracie, udostępnić informację o konkursie na swoim blogu, a także polubić mojego bloga, jeśli macie na to ochotę:)
P.s. Nagrody wylosuje oczywiście Franek :))
Życzę dobrej zabawy!!
A kto nie bloguje, proszę o pozostawienie komentarza z adresem mailowym.
Konkurs toczy się równolegle na facebooku, zapraszam :)
środa, 24 października 2012
piątek, 19 października 2012
Jesienno-nagrobne inspiracje
Zapraszam Was do obejrzenia kilku aktualnych kompozycji wykonanych przeze mnie.
Jeżeli staną się dla Was pomocną inspiracją, będzie mi bardzo miło.
Buziaki:)
czwartek, 18 października 2012
Malowana kuchnia
Nie mogę zasnąć...;) tak mnie nakręcił ten blogowy świat dekoracji.. Ciągle wracam do miejsc, w których coś ciekawego może nas zauroczyć albo zainspirować do działania. Tak chodząc tu i tam, zatęskniłam za wiosną i wiosenną łąką. W związku z tym proponuję przeniesienie łąki do kuchni przy pomocy fab i pędzla. Wystarczy kilka kartek z zielnika lub zdjęć roślinek i przystępujemy do działania! Szkicujemy kwiaty cienkim ołówkiem 0,5 mm , a potem farbka akrylowa i jedziemy... to nie jest takie trudne:)
Może spróbujecie trochę ukwiecić swoje kuchnie?:)
Poniżej kilka etapów powstawania takiego malunku w kuchni mojej znajomej. Dała mi swoją kuchnię na kilkanaście godzin i co z tego wynikło?
Cieszę się , że tu wracacie. Piszcie proszę, to daje mi motywację do dalszego pisania i tworzenia. Buziaki:))
wtorek, 16 października 2012
poniedziałek, 15 października 2012
Malowane witraże. Czy są nadal modne? Są ciekawym elementem dekoracyjnym. Ładnie komponują się z klasycznym wystrojem wnętrza. Element kwiatowego ornamentu może wzbogacić niejedną kuchnię, sprawić, że staje się ona jedyna w swoim rodzaju. Albo mogą być dekoracją drzwi wejściowych..Jedno jest pewne - malowane witraże są dużo tańsze od klasycznych witraży, jakie widujemy w kościołach, czy tych od Tiffaniego , odpowiednio barwionych szybek i spojonych ołowiem. Mozna malować elementy kwiatowe, ale też zupełnie abstrakcyjne, nowoczesne formy, które przy odpowiednim wykonaniu imitują fusing ( szkło barwione w wysokiej temperaturze). Farby witrażowe są bardzo trwałe i odporne na zmywanie. Same możecie spróbować pobawić się w malowanie:)
A tutaj chciałam pokazać Wam kilka przykładów.
Dzięki Edycie i Romanowi z firmy Rec-kuch
http://www.rec-kuch.pl/ dostałam nowe wyzwanie twórcze. Pozdrawiam i miłego oglądania:)
Witrażowy warsztat pracy.

A tutaj chciałam pokazać Wam kilka przykładów.
Dzięki Edycie i Romanowi z firmy Rec-kuch
http://www.rec-kuch.pl/ dostałam nowe wyzwanie twórcze. Pozdrawiam i miłego oglądania:)
| Już oprawiona szyba. Znalazła swoje miejsce w drzwiach dzielących korytarz. |
Witrażowy warsztat pracy.
wtorek, 9 października 2012
Dziękujemy Ci Ann:)
Już trzeci rok mija, odkąd mamy w Laare w Kenii naszą małą Ann. Bardzo dziękujemy za piękny rysunek, który dostaliśmy kilka dni temu i pozdrawiamy Ann oraz jej przyjaciół i Siostry z Fundacji ks. Orione, a także wszystkich wolontariuszy w Kenii.
Siostry obejmują opieką już ok. 400 dzieci w tej małej wiosce, gdzie brakuje wody, szerzy się tyfus
i walczy się o każdy dzień. Bardzo dziękujemy Siostrze Alicji za informacje o Ann.
Podziwiamy Cię Alicjo za Twoją wytrwałość i determinację.
Dziękujemy także Siostrze Amabilis Glinieckiej za przywiezienie listu z Kenii:)
Jesteśmy z Wami w modlitwie i myślach. Pozdrawiamy!!!
Moje Kochane Czytelniczki!
Gdybyście chciały dowiedzieć się czegoś więcej o tej Fundacji , odsyłam Was do bloga http://misjalaare.blogspot.com . Możecie tam przeczytać o codzienności w Laare i o tym, jak dalece inne o naszego europejskiego życia, jest życie w Kenii, znanej niektórym z wycieczek na Kilimandżaro i kolorowych masajskich strojów.I o tym, jak niewiele trzeba, by pomóc. Koszt utrzymania jednego dziecka przez miesiąc, to mniej więcej 50 zł. Dla nas to pestka. Im niejednokrotnie ratuje życie.
A teraz kilka zdjęć Ann :))
Siostry obejmują opieką już ok. 400 dzieci w tej małej wiosce, gdzie brakuje wody, szerzy się tyfus
i walczy się o każdy dzień. Bardzo dziękujemy Siostrze Alicji za informacje o Ann.
Podziwiamy Cię Alicjo za Twoją wytrwałość i determinację.
Dziękujemy także Siostrze Amabilis Glinieckiej za przywiezienie listu z Kenii:)
Jesteśmy z Wami w modlitwie i myślach. Pozdrawiamy!!!
A teraz kilka zdjęć Ann :))
Ann z witrażykiem od Szymona:)
Ann z Babcią
Zapraszam Was do odwiedzenia strony fundacji http://www.czynmydobro.pl/ .
I pozdrawiam Wszystkich słonecznie jesiennie :)
środa, 3 października 2012
Nawaliłam?
Jakiś czas temu brałam udział wymiance czekoladowej w http://modrakcafe.blogspot.com/. Tematem była czekolada i wszystko, co z nią związane. Trzeba było wysłać wylosowanej osobie jej ulubioną czekoladę i coś koloru, który ta osoba lubi. Moją parą była Bożenka z http://anielskie-sekrety.blogspot.com/.
Po namyśle wybrałam kilka przedmiotów, które mogłyby się Bożence spodobać. Były to chusteczki w kolorze lawendy, lawendowe serduszko na deseczce, czekoladowe mydło, czekolada z chrupkami ryżowymi, maseczka czekoladowa do twarzy, bilecik w kolorze lawendowym i lawendowa wstążeczka.
Włożyłam to wszystko JA IDIOTKA ufając naszej Poczcie Polskiej do koperty bąbelkowej i wysłałam listem zwykłym. Nie wiem , co mnie podkusiło?? Pomyslałam już po fakcie. Złapał mnie "nerw", bo czas wymianki dobiegał końca, nie wiedziałam, czy list doszedł. A co, jeśli nie??? Wzięłam więc swój obrazek, akwarelę, przedstawiającą dwór w Stryszowie, a to są okolice niedalekie Krakowa, skąd Bożenka pochodzi i wysłałam drugą przesyłkę, tym razem paczkę priorytetową.
W między czasie przyszła przesyłka od Bożenki... Pięknie zapakowana paczuszka, a niej...
List, drewniane pudełko na czekoladki, pięknie ozdobione,z pysznymi truflami w środku, anioł na desce w technice decoupage, zakładka do książki w kolorze błękitnym, czekoladowe potpourri, kawa, i czekoladowa herbatka. Prezent piękny! Dzięki wielkie Bożenko!!!
Ale dalej była moja wtopa.. Okazało, się, że obrazek owszem doszedł, ale czekoladowa wymianka w liście
NIE. Zapadła się w czeluściach Poczty Polskiej.
Bożenko, cieszę się, że obrazek Ci się podobał i bardzo Cię przepraszam, że nie doszły czekoladki.
Coraz więcej Was Kochani odwiedza mojego bloga. Skrobnijcie jakieś słówko, żebym mogła lepiej Was poznać:)
Po namyśle wybrałam kilka przedmiotów, które mogłyby się Bożence spodobać. Były to chusteczki w kolorze lawendy, lawendowe serduszko na deseczce, czekoladowe mydło, czekolada z chrupkami ryżowymi, maseczka czekoladowa do twarzy, bilecik w kolorze lawendowym i lawendowa wstążeczka.
Włożyłam to wszystko JA IDIOTKA ufając naszej Poczcie Polskiej do koperty bąbelkowej i wysłałam listem zwykłym. Nie wiem , co mnie podkusiło?? Pomyslałam już po fakcie. Złapał mnie "nerw", bo czas wymianki dobiegał końca, nie wiedziałam, czy list doszedł. A co, jeśli nie??? Wzięłam więc swój obrazek, akwarelę, przedstawiającą dwór w Stryszowie, a to są okolice niedalekie Krakowa, skąd Bożenka pochodzi i wysłałam drugą przesyłkę, tym razem paczkę priorytetową.
W między czasie przyszła przesyłka od Bożenki... Pięknie zapakowana paczuszka, a niej...
List, drewniane pudełko na czekoladki, pięknie ozdobione,z pysznymi truflami w środku, anioł na desce w technice decoupage, zakładka do książki w kolorze błękitnym, czekoladowe potpourri, kawa, i czekoladowa herbatka. Prezent piękny! Dzięki wielkie Bożenko!!!
Ale dalej była moja wtopa.. Okazało, się, że obrazek owszem doszedł, ale czekoladowa wymianka w liście
NIE. Zapadła się w czeluściach Poczty Polskiej.
Bożenko, cieszę się, że obrazek Ci się podobał i bardzo Cię przepraszam, że nie doszły czekoladki.
Coraz więcej Was Kochani odwiedza mojego bloga. Skrobnijcie jakieś słówko, żebym mogła lepiej Was poznać:)
Subskrybuj:
Posty (Atom)


